Nic nie robić, nie mieć zmartwień – błogie marzenie każdego przepracowanego i przebodźcowanego współczesnego człowieka. Jednocześnie coraz częściej jest to absolutnie nieosiągalny cel.
Długo zastanawiałem się, kiedy ostatni raz nic nie robiłem i nie potrafiłem sobie takiego dnia przypomnieć. W końcu zawsze jest coś do zrobienia. A nawet jeśli nie ma, to trzeba coś wymyślić. Zazwyczaj wystarczy sięgnąć po telefon, aby współczesny rynek przypomniał nam o wielu potrzebach, o których sami nie mieliśmy pojęcia.
Czasami myślę o czasach dzieciństwa, gdy spędzało się tygodnie na wsi, gdzie nie było absolutnie nic, a jednak człowiek się nie nudził. Spoglądamy na nie ze świadomością, że one już nigdy nie wrócą, no chyba że ktoś z nas zdecyduje się uciec w Bieszczady. Jakkolwiek by nie było, trudno się nie zgodzić z tym, że nagroda jaką daje nam w postaci wygody współczesny świat jest coraz mniej atrakcyjna w stosunku do ceny, jaką się za nią płaci.